• Wpisów:6
  • Średnio co: 224 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:05
  • Licznik odwiedzin:951 / 1573 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
„ ZNACZENIE SŁÓW ”
Gdy obudziłam się o piątej rano, w sobotę wyjrzałam za okno. Była już późniejsza jesień, więc wszystko było obtulone gęstą rosą. Powietrze było bardzo chłodne, szyby pokryte mrozem. Na drogach, ziemi ruchliwie wałęsały się suche liście.
Wszędzie panowała cisza. Otworzyłam okno i wychyliłam się. Nagle usłyszałam delikatny dźwięk, którego nikt by nie usłyszał. To było jak lekkie stuknięcie w sopel lodu, po czym jakby głuchy wiatr wiał w kłębki wełny. Ten dźwięk uchodził od mlecza. Jego już przemienione płatki leciały ku szaroniebieskiemu niebu.
Niestety moje głębokie zamyślenie i obserwacje latających płatków przerwał przejeżdżający samochód. Czułam się jak wyrwana ze snu. Potem znów już nie mogłam „zasnąć”.
Dlatego zamknęłam okno jak moje drugie życie i powróciłam do rzeczywistej egzystencji. Zrobiłam sobie ciepłą herbatę, umyłam się, zaścieliłam łóżko i „moja droga” znowu zwykle szła dalej.
„Może jednak się kiedyś coś zmieni”- pomyślałam. Niespodziewanie rano na ulicy za oknem jechało auto z dyktafonem. Osoba krzyczała przez urządzenie:
- Uwaga!!! Uwaga!!! Wszyscy muszą skryć się w piwnicach! Nie wiadomo skąd nadciąga na nas gęste, olbrzymie, piaskowe tornado!!! Uwaga!!! Uwaga!!!...- głos brzmiał przejmująco.
Pobiegłam do rodziców ich obudzić. Oni niedowierzali mi, mówili, że zmyślam. Jednak na szczęście pojazd z dyktafonem znowu przejechał obok naszego mieszkania i znowu ostrzegał. Wtedy rodzice słysząc to oniemieli. Stali wgapieni się w ścianę przez minutę. Nagle mama zorientowała się i oznajmiła:
- Dobrze, weźcie prowiant i wszystko co nam potrzebne. Idziemy do piwnicy-naszego schronienia na ten czas. Trzeba też poinformować sąsiadów, mogą nie wiedzieć. – jej głos był spokojny, co mnie bardzo zdziwiło, a nawet zaniepokoiło.
Zrobiliśmy z tatą wszystko według wskazówek mamy. Wszyscy mieszkańcy naszego bloku dzięki nam również się schronili w piwnicach. Mieszkańcy byli ze sobą bardzo zgodni pomimo panującego harmidru.
Zbliżała się godzina strat. Było słychać rwiste tornado i piasek obijający się o wszystko. W duszy czułam strach, niepewność, bałam się chyba jak nigdy wcześniej. Ludzie także zaczęli czuć wątpliwość i ogromny strach. W ich oczach widziałam łzy.
Nagle dźwięk huraganu piaskowego zaczął być głośniejszy, jakby się do nas zbliżał. Ale katastrofa dopiero miała się rozpocząć. Gwałtownie wiatr zerwał górną część wieżowca. Potem „ zdmuchiwał” kolejne części. Aż w końcu niestety nadeszła pora na nasz „ bunkier ”.
Orkan zerwał sufit i wciągał żywcem ludzi. To było jak ziemskie piekło. Niebezpieczne przedmioty wirowały wszędzie. Raptownie nie wiadomo skąd nóż przebił ciało mojej matki na wylot, a mój ojciec znikał w wichurze piasku.
- Dlaczego?! Dlaczego mi to robisz?! – zwracałam się z pretensjami do Boga i wreszcie zrozumiałam, że przecież rano prosiłam o zmianę, ale nie chciałam takiej. – Chcę żeby wszystko było jak dawniej! Proszę, błagam! – krzyczałam z płaczem i poddanie klękłam na ziemie.
Nieoczekiwanie, powoli całość mojego obrazu robiła się czarna, aż zapadła zupełna ciemność. Nic nie czułam, tak jakbym spała. Po dość długim ( tak sądzę ) czasie otworzyłam zmoczone łzami oczy.
Znalazłam się w domu, w moim pokoju, w moim łóżku i w moim mieście. Nic nie miało sensu. Spojrzałam za okno, było jak przedtem – późna jesień. Rodzice jeszcze spali, w końcu była piąta rano. Wyczekiwałam przed oknem samochodu z dyktafonem, ale w ogóle się nie zjawiało. Uspokoiłam się i pomyślałam, że to był tylko sen.
Gdy nadeszła pora śniadania opowiedziałam rodzicom mój „ sen ”. Oboje słuchali bardzo uważnie. Później tata włączył telewizje. W wiadomościach podawali właśnie to samo tornado piaskowe co w moim „ śnie ”. Miało to miejsce dosyć nie daleko mojej miejscowości. Tudzież omawiali ogromne straty.
Rozważałam wtedy, czy to był sen, czy naprawdę to się działo. Wytłumaczyłam sobie, że to zaistniało oraz, że trzeba naprawdę rozmyślać nad słowami i prośbami. Nie raz możemy kogoś urazić nawet na całe życie i poprosić o coś tak niedokładnie, iż będziemy przez to cierpieć. Przypomniałam sobie ile razy powiedziałam coś niegrzecznego do mamy, taty - najbliższych, oraz do koleżanek i kolegów. Postanowiłam ich przeprosić. Dopiero po tym zdarzeniu, po tej drogocennej lekcji pojęłam znaczenie słów.
  • awatar ♥BELIEVE♥: Bardzo fajne! Zapraszam do mnie http://rous555.pinger.pl/ haha xd, podobna nazwa
  • awatar Altrin: to opowiadanie niesie z sobą wielki sens. Mi się podoba :) Nie napisałabym lepszego jednak wedłóg mnie mogłabyś troszkę bardziej podkreślić śmierć rodziców
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
...jest ważna. Dzięki kulturze osobistej nasze pierwsze wrażenie na kimś wypadnie na pewno dobrze.
Czasami ludzie nawet nie zdają sobie sprawy o swoim braku (pozytywnego) zachowania w miejscach publicznych. Często plują na ziemię, dłubią w nosie (ohyda!), mężczyźni wchodzą pierwsi zamiast kobiety, mówią z pełna buzią...po prostu brak kultury, a to takie proste!
Nasza kultura o nas świadczy, to nasza wizytówka. Powinniśmy zadbać o dobre imię. Wystarczy: zjeść i potem powiedzieć (niech osoba, z którą rozmawiasz poczeka); rozmawiać cicho i nie przeklinać; intymne rzeczy zrobić najlepiej w łazience lub bardzo dyskretnie, mężczyźni przepuszczają w przejściu kobietę.
To tylko kilka łatwych zasad, niektórzy powinni przeczytać książki typu: Savoir-vivre.
  • awatar Altrin: Savoir Vivre jest troszkę teraz przesadzony, raz dowiedziałam się że niekulturalne jest mówić "na zdrowie" gdy ktoś kichnie. Ale zgadzam się z Tobą jak najbardziej że te najprostsze zasady powinny być przestrzegane.
  • awatar Rousi: Savoir vivre to nie tylko zachowanie przy stole. Nie pisałam wszystkiego, wszystkich zachowań niekulturalnych tylko kilaka wymieniłam -,-
  • awatar Gość: Pożyteczne to, ale mało przydatne, ten cały "Savoir Vivere" obecnie nadaje się tylko na śmietnik, nikt o zdrowych zmysłach nie zwraca uwagi na kształt noża, czy widelca podanego do posiłku. zgubiłaś też sporo ewidentnych i pospolitych objawów chamstwa jak rozkraczanie się w przejściach, ostentacyjne przeżuwanie gumy, słuchawki na uszach(w trakcie rozmowy)...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
SZCZĘŚLIWEGO, UDANEGO NOWEGO ROKU!!!
 

 
Szacunek jest bardzo, bardzo ważny. Każdy chcę być szanowany. I ten biedak z nałogiem, i ten bogaty zarozumialec. Szacunek to pierwszy punkt do zgody, przyjaźni z drugim człowiekiem.
Ty chcesz być szanowanym to i, ty szanuj innych. Nie musisz mieć takiego samego zdania, po prostu szanuj inne poglądy.
Tylko nie toleruj złego! Bicia, nałogów itp. Tym ludziom, którzy to robią pomóż. Spróbuj powoli zmienić ich zdanie, pokarz, że tak niewolno robić.
Musimy też sami dać sobie pomóc. Ważne jest aby mieć swój zdrowy rozsądek, wiedzieć co jest dobre, a co złe. Dlatego z tolerancjom jest trudno, każdy nagle może Nasze dobre myślenie zmienić w złe.
Możesz zawsze próbować delikatnie zmienić czyjeś poglądy, bo uważasz, że są złe. Ale gdy są kategorycznie złe np. bicie, narkotyki, znęcanie się nad ludźmi i zwierzętami musisz zareagować! To nie są żarty.
Wnioski: jeśli ktoś jest innej narodowości,np. o ciemnej skórze to szanuj go!; jeśli ktoś ma inne poglądy w pewnych sprawach np. zgadza się z homoseksualizmem (ja się nie zgadzam)to delikatnie spróbuj zmienić jego poglądy, ale nie krzywdź go jeśli tego nie zrobi!; nie toleruj kategorycznie złego zachowania np. bicia, narkotyków, znęcania się...(każdy kategoryczne zło może odebrać inaczej, jako tylko inny pogląd i nie reagować, lub odwrotnie )
To chyba wszystko co chciałam napisać na ten temat.
 

 
Jaką masz pasję? Czy ją wogle masz? Według mnie jeśli odkryjemy swoją pasję Nasze życie będzie dopełnione, bo to jest bardzo ważne. Gdy mamy pasję, mamy zajęcie.
Moją pasją jest rysowanie, które pozwala mi zapomnieć o moich trudnościach (chyba każdy je ma?). Warto mieć swoje zainteresowanie, które przebije chociaż na chwilę złą passę, żal, płacz, a nawet ból.
To powinno być coś co Cię oderwie od szarej rzeczywistości, ale pamiętaj, że egzystencja nie musi być wyłącznie szara. Szary to jeden z kolorów palety, których jest całe ogrom. Wystarczy, że spojrzysz optymistycznie na małe rzeczy, a cały świat będzie lśnił od radosnych kolorów, które sobie sam wybierzesz.
Dlatego pasja jest ważnym dopełnieniem Naszego życia, bo czasem nie umiemy sobie poradzić z ciężarem żywotu. Ona Nam pomaga . Znajdź swoją pasję (może się okazać Twoim celem życia) i ją rozwijaj. To może być np. muzyka, rysunek, taniec, śpiew, aktorstwo, pisanie... Jest wiele do wyboru, do koloru . Powodzenia w poszukiwaniu i/lub dalszemu rozwijaniu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
...Masz sens życia? Dużo osób tylko udaje swój cel pozbawiając siebie szczęścia. Dużo osób przybiera sobie styl, w którym nie czuje się pewnie.
Pytanie: Po co to wszystko?
Może ludzie chcą dojść do celu, ale nieswojego, ktoś im karze spełniać własne niespełnione marzenia? Może niewiedzą jaka jest ich droga?

Styl często jest źle przybierany, bo chcemy być popularni, udawać kogoś fajnego kim nie jesteśmy. Nie chodzi mi oto, że Wy nie jesteście fajni. Mam na myśli, że nie dostrzegamy swoich zalet i kopiujemy kogoś( przyznajmy się, że to źle nam wychodzi i źle się czujemy)Według mnie nie ma określonego stylu - każdy człowiek ma własny - tylko są wspólnoty podobieństw.

Więc pytanie: Czemu to robimy?
Zastanów się, czy ty też tak robisz: spełniasz cel, który cię unieszczęśliwia, kryjesz się pod stylem. Robisz tak? Jeśli tak to pomyśl jak możesz to zmienić, ja też tak robię, ale próbuję chociaż to zmienić.
  • awatar Gość: Wszedłem tu przypadkowo, BEZ SENSU i zobaczyłem prawdę i szukam prawdziwego sensu.
  • awatar Gość: Faktycznie tak jest. Robimy coś bez sensu, teraz to widzę dzięki Tobie. Thanks.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›